en | pl
O MUZEUM WYSTAWY WYDARZENIA BADANIA/PROJEKTY EDUKACJA WYDAWNICTWA PRASA ZBIORY ONLINE

MUZEUM HISTORII FOTOGRAFII
X
X


ARCHIWUM
2001

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004
2003
2002
2001
2000
1999
1998
1997
1996
1995
WYSTAWY / przeszłe

Fotografia bez przeszłości | 2.02 - 4.03.2001

1/2


Przegląd twórczosci młodych artystów polskich:

Anita Andrzejewska (Kraków)
Artur Chrzanowski (ŁódŁº)
Kinga Eliasz (Toruń)
Piotr Korzeniowski (Kraków)
Violetta Kuś (Toruń)
Maciej W. Macak (Kraków)
Paweł Maciak (ŁódŁº)
Andrzej Pilichowski-Ragno (Kraków) fot. po lewej
Aleksandra Skura (Kraków)
Jan Smaga (Warszawa)
Anna Stankiewicz (Kraków
Ryszard Szozda (Kraków)
Jacek Świderski (Kraków)

 

Dlaczego "Fotografia bez historii"? Można by sądzić, iż pierwszą intencją autorów była prezentacja prac o możliwie krótkim stażu wystawowym. Tradycyjnie pojmowana funkcja fotografii polega przecież na nieustannym odwoływaniu się do przeszłości i związanej z nią pamięci. A więc, czy możliwe jest tworzenie niebłahych obrazów, gdy oko bezustannie poszukuje w nich znajomych znaczeń, a pamięć na próżno stara się rozszyfrować ich treść. Wiele z prezentowanych fotografii pozbawionych jest tytułów czy dat powstania. To może być jeden ze sposobów na odebranie im funkcji narracyjnej, przechowującej, wreszcie konserwującej. Jeżeli uważamy te prace za ważne, to nie ze względu na czas czy miejsce powstania, lecz przez wzgląd na ich autorów, dla których stanowią one narzędzie wyrażania osobistych, intymnych często kwesti. Nie są to bynajmniej sprawy związane z wiedzą o otaczającej rzeczywistości czy ludziach. Ich ojczyzną jest wyobraŁºnia.

Nieważne bowiem jest czy nasza (lub jakakolwiek) podróż już się odbyła czy ciągle jest przed nami, jaki obraz ciała kochanki zapisaliśmy w pamięci, ile wreszcie czasu poświęciliśmy i ciągle poświęcamy na marzenie o śmierci. Cokolwiek skłonni bylibyśmy powiedzieć na ten temat, niezależnie od tego co wiemy o życiu, wszystkie te historie i szereg innych tkwi w nas, w istocie bowiem z nich jesteśmy zbudowani, tak samo jak artyści uczestniczący w wystawie. Pomyślmy o nich w sposób, w jaki czasem mamy odwagę myśleć o sobie.

Marek Janczyk

Powstawaniu fotografii towarzyszy przedział czasu bardzo bliski naszemu pojmowaniu teraŁºniejszości w znaczeniu "teraz". Fotografia jest więc niejako dowodem na jej istnienie. Pokusa zatrzymania rzeczywistości w obrazie, zabicie ptaka w locie, jest niemal naturalnym odruchem. W ramach tego gestu powstaje przerażająca ilość zdjęć. Z zachłanności na posiadanie własnych zapisów rzeczywistości mnożą się obrazy powtarzające bez namysłu jej znaki. Twórczość niebanalna zaczyna się w miejscu, w którym staje przeciw nadmiarowi codzienności. Sztuka nie ulega prostym skojarzeniom z blichtrem i pięknem, nie ulega migotaniom powierzchownych sensów. Potrzebni jej są tropiciele ukrytych pragnień, prowokatorzy odsłaniający społeczne tabu.

Nie chodzi o to, by odżegnywać się od masowej kultury. Codzienność zasługuje na swoją opowieść - zdjęcie jej dobrego portretu. Gdy go brak, tworzy się przepaść niezrozumienia pomiędzy światem rzeczywistym - krainą supermarketów wypełnioną rumorem koszyków - a tym wyrafinowanym - myślącym i wrażliwym. Proste historie wymagają metafizycznego tła i wbrew pozorom może nim też być pawi ogon reklamy. Wszystko jest dozwolone oprócz jednego - nie można naśladować. Wiedza, mistrzowie, ikonosfera są balastem, który trzeba zrzucić. Jak powiedział pewien Pan w pewnym kanonicznym filmie nie można być jednocześnie twórcą i tworzywem.

Marta Miskowiec


do góry
© Copyright MHF w Krakowie, 2017
© Copyright MHF w Krakowie, 2017
Design: teren prywatny
Design: teren prywatny
Dofinansowano ze środków
Programu Wieloletniego Kultura+